Moja biblioteczka na temat Leiki wzbogaciła się ostatnio o kilka nowych tytułów. O jednym z nich dziś napiszę. To rzadka publikacja, która ukazała się zaraz po II wojnie światowej. Autorem jest Wacław Żdżarski (1913-1983), dziennikarz, fotograf i krytyk filmowy. W 1946 r. wydał poradnik pt. „Od obiektywu do negatywu. Zasady fotografii małoobrazkowej ze szczególnym uwzględnieniem aparatu ‚Leica’”. Kim był autor? Co znajdujemy w jego publikacji?

Dziennikarz i fotograf

Część czytelników tego bloga może kojarzyć Wacława Żdżarskiego z publikacji wydawanych w latach 70. XX wieku a poświęconych początkom fotografii (Zaczęło się od Daguerre’a. Szkice z dziejów fotografii XIX w., Warszawa 1977) i historii fotografii warszawskiej (Historia fotografii warszawskiej, Warszawa 1974). Okres przedwojenny i wojenny w jego biografii jest mniej znany.

W pierwszej połowie lat 30. XX wieku Żdżarski studiował prawo na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. Następnie podjął studia w Wyższej Szkole Dziennikarskiej w Warszawie. W stolicy zaczął pracę jako reporter. Następnie uczestniczył w kampanii wrześniowej. Dostał się do niewoli radzieckiej, potem został – jako mieszkaniec ziem zajętych przez III Rzeszę – przekazany Niemcom. Przebywał w Stalagu VI B w Meppen-Versen, z które zwolniono go w październiku 1941 roku jako inwalidę wojennego.

Po powrocie do Warszawy podjął działalność konspiracyjną. Został kierownikiem referatu fotograficznego Wydziału Propagandy Biura Informacji i Propagandy KG AK. Do jego zadań należało zorganizowanie laboratorium fotograficznego, gromadzenie sprzętu oraz prowadzanie szkoleń dla przyszłych fotoreporterów wojennych. Żona, Sabina Żdżarska była także fotografem. Oboje wzięli udział w Powstaniu Warszawskim. Wacław pełnił wtedy funkcję Prasowego Sprawozdawcy Wojennego. Pod koniec września Żdżarskim udało się opuścić Warszawę. Ich archiwum zdjęciowe uległo zniszczeniu w trakcie walk.

Po 1945 roku Żdżarski kontynuował pracę dziennikarza. Był współzałożycielem Klubu Sprawozdawców Filmowych Związku Zawodowego Dziennikarzy RP, a w latach 1946-1952 prezesem i członkiem Zarządu Klubu. Współpracował z różnymi tytułami prasowymi, m.in. „Kurierem Codziennym” i „Słowem Powszechnym”. Wykładał na wydziałach dziennikarstwa UW i Akademii Nauk Politycznych.

”Leica” w Polsce po 1945 r.

Publikacja Wacława Żdżarskiego pt. „Od obiektywu do negatywu. Zasady fotografii małoobrazkowej ze szczególnym uwzględnieniem aparatu ‚Leica’” (Warszawa 1946) może nieco zaskoczyć. Szkoda, że autor nie poprzedził jej wstępem. Nie dowiadujemy się więc, co skłoniło go, by wybrać Leikę jako podstawowy aparat. Należy jednak domniemywać, że skoro poświęcił całe opracowanie niemieckiemu aparatowi, to musiał on być nadal używany.

Kolejni adepci fotografii wykorzystywali produkt z Wetzlar, natykając się jednak na różne problemy. Stąd zapewne pomysł przygotowania poradnika. Lata tuż powojenne to najmniej znany okres w dziejach Leiki i jej wykorzystania w powojennej Polsce (bez żmudnej kwerendy archiwalnej w Polsce i Niemczech trudno będzie rzucić nowe światło na ten temat).

Publikacja Żdżarskiego składa się z trzech części: aparat – obiektyw – światło (I część), negatyw (część II) oraz opracowanie negatywu (część III). Mnie zainteresowała szczególnie część I. W uwagach wstępnych do tej części autor pisał:

”Leica”. „Duży obraz z małego negatywu” – stało się hasłem dnia, a „Leica” synonimem wszystkich aparatów tego typu. Dlatego też w pracy tej będziemy mówili tylko o aparacie „Leica”, aczkolwiek zasady tu podane odnoszą się do fotografii małoobrazkowej w ogólności, bez względu na markę aparatu.

Następnie Żdżarski skreślił krótką historię aparatu. Zakończył ją na 1925 roku, kiedy to wprowadzono aparat z Wetzlar do masowej produkcji. Autor nie poruszył tematu rozwoju aparatu, podobnie jak wykorzystania go przez polskich fotografów. Być może doświadczenia ostatniej wojny, które autor miał świeżo w pamięci, były przyczyną pominięcia tych informacji. W tej części nie padła nawet nazwa Niemcy, czy przymiotnik „niemiecki”. Leika została „bezpaństwowcem”. Znakomitym ciągle produktem, którego pochodzenie było jednak skażone wojną Hitlera.

Instrukcja obsługi

W następnych częściach poradnika Żdżarski przedstawił obsługę „Leiki” (do modelu Leica IIIC). Zamieścił szkic aparatu wraz z polskim opisem poszczególnych części (szczególnie cenna informacja).

Źródło: Wacław Żdżarski, O obiektywu do negatywu..., Warszawa 1946, s. 6.
Źródło: Wacław Żdżarski, O obiektywu do negatywu…, Warszawa 1946, s. 6.

Czytelnik prowadzony jest przez niego krok po kroku. Zaczyna od ustawienia obiektywu, następnie zwraca uwagę na przesuw filmu i wyzwolenie migawki. Dokładnie omawia zasady działania migawki i odległościomierza. Opisuje przewijanie filmu do kasety i jego ładowanie. Zwraca uwagę na poprawne przycięcie błony filmowej. Osobny podrozdział poświecił obiektywom do Leiki i ich zastosowaniu. Ponadto zamieścił tabele głębi ostrości.

W opracowaniu Żdżarskiego znalazło się miejsce także dla pozostałych marek aparatów małoobrazkowych i wielkoformatowych. Następne podrozdziały autor poświęcił sprawom teoretycznym i praktycznym. Po podrozdziale światło i barwy, przybliżył zasady optyki fotograficznej. Następnie skoncentrował się na działaniu przesłony, ostrości i głębi ostrości. Celownik kończy rozważania w I rozdziale.

Porady są bardzo praktyczne, podane precyzyjnie i jasno. Niewątpliwie były cenne dla tych, którzy aparat wzięli do ręki pierwszy raz. A jak do nich trafił? Czy był już wcześniej w posiadaniu, czy przywieźli go wracając do kraju z wojennej tułaczki na zachodzie, czy zaopatrzyli się w niego, korzystając z szeroko napływających z „Ziem Odzyskanych” dóbr, to już tematy składające się na powojenną „wielką historię małego aparatu”.

Podcast #wielkahistoriamalegoaparatu jest dostępny / The podcast #wielkahistoriamalegoaparatu is available::
close

NEWSLETTER

Jeśli chce Pani/Pan być na bieżąco informowana/y o najnowszych odcinkach podcastu, proszę o zapisanie się na bezpłatny newsletter i dołączenie do innych subskrybentów.
Zapisując się na newsletter, akceptuje Pani/Pan zasady opisane w Polityce prywatności.

Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.